6 maja 2014 r. Drogi pamiętniczku, Już jestem w LA i cudem Ross pojechał z nami. Teraz próbuję powoli wykonać wolę Agnes. Tak, staram się go poderwać. Na razie nie jest zbyt kolorowo… Tak szczerze, to ja serio zrobię wszystko byśmy znów mogli być razem, nawet najbardziej nieprawdopodobne i niemożliwe rzeczy… Chyba już nikt nic nie popsuje. Mam taką głęboką nadzieję. O ile Agnes nie zmieni zdania… On jest serio gotowy wszystko dla niej rzucić, mimo że myśli, że ona już nie chodzi po tym świecie. Dlaczego on nie może mnie kochać w ten sposób?! Ahh życie… Przejdźmy do wspomnień… Wczoraj miałam tą cudowną randkę. Od tamtej chwili ja i Ross nie odzywaliśmy się do siebie. Taa… Ale może ten jutrzejszy biwak coś naprawi? Mam taką nadzieję… Nagle usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju i kto pokazał się przed moimi oczami? Vanessa! - Hey, hey! Jak ci się tam żyje siostrzyczko? - Van! Przytuliłyśmy się na powitanie. Tak szczerze to nie myślałam, że tak szybko się spotkamy....
Komentarze
Prześlij komentarz